Menu

przemyslenia

o polsce i gospodarce

Tam, gdzie zieje nienawiść do sędziów

stasiu_ccc

Pewnego radosnego dnia, w przypływie olśnienia, premier Morawiecki wyrzekł Polsce i światu, że w naszym pięknym kraju nad Wisłą, powstała grupa przestępcza 30 sędziów.

Słowa premiera skwapliwie drukowała "Gazeta Polska". Teraz aż 38 krakowskich sędziów żąda od redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" ("GP") sprostowania słów premiera o zorganizowanej grupie przestępczej w krakowskim sądzie.

Sąd rozpoznał pozew, na temat wywiadu publikowanego w "GP", a dziś 11 stycznia 2019 roku, ma ogłosić wyrok.

W piątek 28 grudnia 2018 w Sądzie Okręgowym w Warszawie, po trwającej trzy godziny rozprawie, sąd zakończył proces. W imieniu pozywających pojawili się w sądzie: sędzia Dariusz Mazur i sędzia Edyta Barańska, z dwójką pełnomocników (oko.press).

Przybył również redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, z dwójką swoich pełnomocników, w tym z mecenasem Sławomirem Sawickim, wieloletnim prawnikiem tygodnika.

Do sądu przyszły też osoby (kilkadziesiąt osób), zwolenników "Gazety Polskiej" i członkowie Obywateli RP oraz KOD. Razem urządzili spektakl teatralny o wydźwięku tyle niesmacznym, co wrogim.

Jedni w koszulkach z hasłem "Reforma Sądów" – w celu wsparcia szefa "GP" Tomasza Sakiewicza, także w koszulce z hasłem "Reforma sądów".

Drudzy byli także w koszulkach, lecz z napisem "Konstytucja". I takie też mieli małe banery.

Przed salą obie doprowadziły do słownych potyczek. Obywatele RP krzyczeli: "Konstytucja"! Druga strona odpowiadała: "Prostytucja"! "Precz z komuną". "Kodziarstwo, gówniarstwo"! Pewien zwolennik Sakiewicza miał koszulkę z hasłem "Nie jestem Żydem, Polin to oszustwo".

Do sali rozpraw weszła tylko części z tych osób, gdyż sąd wprowadził przepustki, więc nie dla wszystkich starczyło.

O czym ta cała żenująca "zabawa" polityczna świadczy? Komuś się wydało, że w krakowskim sądzie dział liczna sędziowska grupa przestępcza, więc nie wytrzymał i powiedział o tym.

"Gazeta Polska" to wydrukowała, a prymitywni klakierzy przybyli pod drzwi sali rozpraw, aby bronić słów i redaktora, który opublikował szkalujące słowa. To kolejny wstyd dla Polski cuchnącej ponurą demokracją.
Źródło: oko.press.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© przemyslenia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci